niedziela, 18 grudnia 2016

Epilog

Mroźne, zimowe powietrze okrywało wraz z nastającym zmierzchem okolice zniszczonej Magnolii, a zwłaszcza jej centrum. Słońce powoli uchylało się ku zachodowi i przyozdabiało niebo ciepłymi barwami, a lekki, lecz chłodny wiatr delikatnie otulał ciała jedynych już pozostałych przy życiu ludzi zgromadzonych w tym miejscu. Ludzi, którymi targały różne emocje: ulga, smutek, rozpacz, bezradność. Wszystkie z wyjątkiem radości.
 Całkowicie kontrastowe wydarzenie – zwycięstwo w przegranej. Cała gildia pragnęła świętować wygraną, jednak naturalną siłą rzeczy nie potrafili, skoro śmierć poniosła jedna z najbliższych im osób. W ciągu tych kilku tygodni Lucy i inni zdążyli się silnie przywiązać do wesołej i rozbrykanej Tommy, która swym muzycznym talentem każdego potrafiła zauroczyć, a zwłaszcza Ryujiego. Do niedawna jego serce zdawało się być skamieniałe.

niedziela, 11 grudnia 2016

Rozdział 65 - Sacrum


Przez kilkanaście minut E.N.D. miał powód, aby obawiać się o swoje życie. Tommy zaciekle raniła go swoimi ostrymi jak brzytwa nutami, wydobywającymi się z fleta. Zmieniała przy tym swoje położenie, by nie zostać ponownie „wybita z rytmu” tak, jak ostatnio. Po ostatnim ataku demona bardzo mocno uderzyła plecami o ścianę. Odczuła wówczas niesamowity ból, jednak musiała sobie poradzić i to przemóc. Na początku ciężko jej było samej, lecz gdy dołączył do niej Ryu, uwierzyła, że mogą wspólnie dać radę.
Wprowadzali ataki naprzemiennie, by zmylić przebiegłego stwora. Ich postępowanie strasznie go irytowało. Nie potrafiąc dopaść żadnego z dwóch osobników, postanowił wypróbować jedno ze swoich specjalnych zaklęć.
Gdy po raz kolejny został trafiony przez promień jednego ze Smoczych Zabójców, upadł na ziemię i udał, że się nie może ruszyć. Zmylił tym samym przeciwników i wtedy zdołał szybko się podnieść oraz skumulować w rękach kulę mrocznej energii. Nim para zdołała odpowiednio zareagować, E.N.D. wdrożył przerażające zaklęcie, które przyniosło upragniony rezultat.

piątek, 11 listopada 2016

Rozdział 64 - Profanum


Nim E.N.D. zdołał uśpić czujność Natsu i przejąć władzę nad jego ciałem, magowie rozproszyli się po całej Magnolii w poszukiwaniu wroga, który mógł nadejść z każdego kierunku. Dobierając się w pary, każda z grup obrała jedną z wielu ścieżek poprowadzonych pomiędzy budynkami.
Sting i Rogue wybrali południową część miasta, która była najbardziej oddalona od gildii, dlatego wyruszyli kilka minut wcześniej przed resztą. W połowie drogi zaczynało im brakować tchu, a więc ich tempo znacznie się zmniejszyło.
Poszukiwania nie przyniosły konkretnych rezultatów i nie trwały zbyt długo, gdy Bliźniacze Smoki ujrzały wielki, czerwony i niepokojący słup światła, wydobywający się z centrum. Kolumna magii emanowała złowrogą energią, więc członkowie Sabertooth, nie zastanawiając się dłużej, rzucili się w kierunku niezidentyfikowanego zdarzenia i nim zdołali dotrzeć na miejsce, walka na dobre się rozpoczęła.
Podobnie było z Gajeelem i Wendy. Oni obrali północną część, czyli wybrzeże, okolice gildii oraz Fairy Hills. Wybrali niewielkie tereny, by móc je jak najszybciej przeszukać i w razie kłopotów ruszyć z pomocą pozostałym. Mała Smocza Zabójczyni miała pomagać jedynie za pomocą swoich medycznych umiejętności. Nie chcieli jej wciągać w wir walk.